tata-ma-czas

Tata na drugi etat, czyli 5 rad, jak znaleźć czas dla dzieci nie rezygnując z pracy

Cześć jestem tatą 7 letniego Jeremiego i rocznej Karolinki. Chcąc zapewnić jak najlepszy start dzieciaków w przyszłość oraz pokazać im wartość pracy, nie rzuciłem obowiązków zawodowych. Często pracuję po 10, 12 czy nawet 14 godzin dziennie. Rynki finansowe, giełda, wysokie tempo pracy. Ktoś mógłby powiedzieć – trzeba być kawalerem. Można skupić się na karierze, rozwoju, nikt nie zawraca głowy. A jednak nie! Poniżej kilka wskazówek, jak znaleźć czas dla dzieci, pracując.

Sposoby na czas dla dzieci mając pracę

1. Po pierwsze – postaw na jakość, a nie ilość.

Ile razy zdarzyło Ci się spędzić cały dzień z dzieckiem, a pod koniec dnia czuć niedosyt kontaktu z nim? Ciągle coś rozpraszało. A to telewizja, gazeta, scrollowanie Facebooka jeden (no góra dwa) odcinki serialu? Dziecko komunikuje się z nami nie tylko werbalnie, a gapiąc się w telefon, możemy nie zauważyć wielu sygnałów. Doszedłem do wniosku, że lepiej poświęcić 2-3 godziny na maksa, niż cały dzień na pół gwizdka. I zobaczyłem, że syn zaczyna to widzieć i doceniać.

2. Pozbądź się „pożeraczy czasu”.

Któregoś dnia zobaczyłem, jak przy śniadaniu gapimy się na „Przyjaciół” zamiast porozmawiać lub pograć w planszówkę. Wtedy postanowiłem pozbyć się telewizora. Od tamtej pory okazało się, że czasu jest więcej, a dzieci nie muszą konkurować o naszą uwagę. Na początku Jeremi był wściekły. Dziś normalną rzeczą są trzy czy cztery partyjki „Wirusa” przy kolacji lub „Nogi stonogi” do obiadu. Zamiast patrzeć na sztuczne życie innych, w pełni żyjemy naszym!

 

3. Naucz się planować.

Mając dużo rzeczy na głowie, łatwo wpaść w poczucie, że doba jest za krótka na czas wolny (ba, w ogóle za krótka na wszystko). Z drugiej strony gdzieś uciekają nam jakieś pojedyncze kwadranse, które w skali dnia tworzą całkiem pokaźną sumę chwil. Jak je okiełznać? Tu z pomocą wkracza kalendarz. Jeżeli nie zaplanujesz swojego czasu, to może się okazać, że obowiązki związane z pracą nie dają możliwości spędzenia czasu z rodziną. Długo opierałem się przed wrzuceniem do kalendarza czasu dla rodziny. Stwierdziłem jednak, że metoda nie ma znaczenia. Liczy się cel – więcej czasu z najbliższymi. Wpisałem więc czas na pracę i czas dla dzieci. I to szybko przyniosło pożądany efekt!

4. Nie odkładaj na później.

Gdy czuję, że dawno nie byłem gdzieś z dzieciakami, choćby na wystawie, po prostu od razu siadam i zamawiam bilety na pierwszą ciekawą rzecz, którą znajdę. Kiedyś próbowałem znaleźć coś wystrzałowego, ale najczęściej kończyło się to godzinami poszukiwań i odkładaniem wspólnego wyjścia o całe tygodnie. Teraz – siadam, kupuję bilety lub wrzucam sobie do kalendarza wyjście i idę. Niby prosta rzecz, ale pokazuje, że trzeba po prostu działać. Chcesz spróbować wspinaczki z dzieckiem? Zadzwoń do klubu i umów się na najbliższą sobotę. Basen? Spakuj rzeczy i pojedźcie następnego dnia po szkole. Teatr? Pierwsza sztuka i wolny termin.

Jeśli mamy mało czasu musimy go tym bardziej szanować i dbać o jakość. Zaplanowanie dnia pozwoli nam przeżyć czas przeznaczony dla dzieci,  będąc w pełni zaangażowanym, gdyż wiemy, że nie ma nic innego, o czym nagle sobie przypomnimy. Szybko docenisz ten luz psychiczny. Pewnie nieraz myślisz, że nie da się tak wszystkiego uporządkować. Tych obowiązków jest za dużo, na pewno coś wyskoczy w ostatniej chwili. A jednak praktyka pokaże Ci, że się da! Co więcej, małe sukcesy w postaci zrealizowanych poszczególnych zadań, dają dużo satysfakcji i praca od razu przyspiesza.

5. Twórz rytuały.

To jest dla mnie najtrudniejsze. Tworzenie małych przyzwyczajeń, od rana po wieczór. Zobacz – gdy rano dziecko pościeli łóżko, już na dzień dobry odniesie mały sukces, który można celebrować, choćby przybiciem piątki. Zauważyłem, że jeśli dzień ma odpowiedni rytm, a syn wie, kiedy będzie czas na posiłek czy zabawę, sam lepiej organizuje sobie czas. Początki nie były łatwe, a do dziś zdarzają się sytuacje nagłe, które psują całą misterną konstrukcję. Wychodzę jednak z założenia, że ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Dlatego, nawet jeśli jestem daleki od ideału, staram się planować dni tak, żeby Jeremi widział, że to on jest dla mnie najważniejszy. Zaczął też rozumieć, że muszę pracować, żeby zarabiać. W końcu biletów do kina nie rozdają za uśmiech. Musimy posprzątać po śniadaniu, żeby było czysto. A każde wykonane zadanie kończymy piątką, żeby przypieczętować mały sukces.

6. ...

Każdy czytający ten tekst mógłby dołożyć coś od siebie. Swój własny sposób, jak spędzać czas z dziećmi nie zawalając pracy. Super, o to chodzi, żeby robić to, co czujemy, że będzie skuteczne. Najważniejsze jest to, żeby uświadomić sobie, że dziecko nie potrzebuje nas cały dzień, ale są pewne okresy, kiedy potrzebuje nas całej naszej uwagi. Dzieci wyczuwają, gdy myślami jesteśmy gdzieś daleko. A podczas wspólnie spędzanych chwil muszą widzieć, że jesteśmy w !00% z nimi, a wszystko inne staje się nieważne. Dlatego właśnie wszystko zaczyna się od nas samych.

Podziel się:

2 thoughts on “Tata na drugi etat, czyli 5 rad, jak znaleźć czas dla dzieci nie rezygnując z pracy”

    1. Dzięki, w sumie każdy miesiąc przynosi nowe pomysły. zwłaszcza, że dzieciaki tak szybko dorastają i w sumie wymagają coraz więcej uwagi.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *